Po kiepskich mistrzostwach było jeszcze gorzej, Ronaldo miał serie kontuzji. Najpierw naderwał więzadło krzyżowe prawego kolana i w paryskiej klinice przeszedł operacje. Kilka tygodni później lekarz powiedział, że wszystko jest już dobrze, a sam Ronaldo powiedział, że czuje się super i dawno nie było tak dobrze. Miał w sobie nowy zapał i deklarował grę na poziomi sprzed mistrzostw we Francji. Wiosną 2000 roku, w finale o Puchar Włoch, Inter-Lazio Ronaldo wszedł w 61 minucie spotkania do gry, na boisku był 4 minuty i upadł, nie był przez nikogo atakowany. Publiczność zamarła. Ronaldo został zniesiony z boiska i trafił do szpitala. Tam usłyszał diagnozę, która była jak wyrok – jestem pewien, że w prawym kolanie są zerwane wiązadła. Po kilku dniach znowu pojechał do Paryża i poddał się operacji, czekała go 7-8 miesięczna rehabilitacja. Dziennikarz już skreślili Ronaldo uznając, że Brazylijczyk już nigdy nie zagra. Do gry Ronaldo wrócił niespełna po roku, jednak na krótko gdyż znowu doznał kontuzji.
Ronaldo do składu Interu powrócił w kwietniu 2001 roku i zaczął ponownie strzelać bramki. Nikt nie sądził, że to początek powrotu króla futbolu. Przed azjatyckim mundialem Ronaldo zapewniał, że zostanie królem strzelców, ale mało, kto mu wierzył. A jednak… Już w pierwszym meczu zdobył bramkę. Potem Brazylijczyk grał jeszcze lepiej i zdobywał bramki. Przed finałem z Niemcami miał już zdobytych sześć bramek. O gola mniej strzelili Miroslav Klose i Rivaldo. Gdy wszyscy się spodziewali, że dwaj Brazylijczycy będą rywalizować, te oni wspaniale ze sobą współpracowali. Rivaldo wypracował obie strzelone, przez Ronaldo bramki. Brazylia zwyciężyła 2-0 i sięgnęła po swój piąty tytuł mistrzów świata.
Po azjatyckim mundialu, Ronaldo został uznany za najlepszego piłkarza na Świcie, był już piłkarzem Realu Madryt. Brazylijczyk przeszedł do Madrytu za 45 milionów Euro i miał tam zastąpić Fernando Morientesa. Fani Królewskich witają Brazylijczyka z mieszanymi uczuciami. Kibice czekają kilka tygodni debiut Ronaldo. W debiucie w pól godzin y strzela dwie bramki. Później często jednak zbiera gwizdy od publiczności. W prasie znajdują się doniesienie mówiące o nadwadze Ronaldo, transfer jego jest uznawany za niewypał. Co prawda strzelił kilka ważnych bramek, ale jest wolny, traci piłkę i marnuje dogodne sytuacje. Przebudzenie następuje w meczu z Manchesterem United – strzela hat-tricka. Dopiero pod koniec sezonu pokazuje się z najlepszej strony. W ostatnim meczu sezonu, decydującym o mistrzostwie jest już najlepszy na boisku, czaruje sztuczkami.



